 |
Wrocławska Sekcja Kendo, Iaido i Jodo http://www.kendo.wroclaw.pl
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Pearce
Dołączył: 06 Mar 2006 Posty: 135 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 18:41, 13 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Co złego, to Boguś hehe A twoja wina, bo ty proponowałeś mecz Iaido vs. Kendo, co zapoczątkowąło tę niemadra kłotnię.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
KoRnik Sepai
Dołączył: 03 Mar 2006 Posty: 335 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 1/5
|
Wysłany: Wto 18:45, 13 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Proponowałem mecz a nie kłotnie. 
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Orfiel
Dołączył: 06 Mar 2006 Posty: 35 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 22:48, 13 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Mysle ze o takich pojedynkach nie ma sensu sie rozwodzic, bo to jakby robic mecz pilki noznej miedzy druzyna koszykarzy i siatkarzy (az dziw ze osoba tak stroniaca od sportow zespolowych jak ja, podala taki przyklad...). Zeby takie walki na fukuroshinai, majace oddac realizm walki przy urzyciu katany mialy sens, powinno sie cwiczyc kenjutsu. Moim zdaniem zarowno kendo jak i iaido nie ma z tym wiele wspolnego. Dlatego mysle ze trzeba dac temu tematowi spokoj. Pomijajac juz ten fakt zrobil sie ogromniasty offtop ktory mysle ze nalezalo by juz skonczyc.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Orfiel
Dołączył: 06 Mar 2006 Posty: 35 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 23:21, 13 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
areku napisał: | miałem niedawno okazję walczyc z ludźmi którzy na codzień ćwiczą walkę fukuroshinai i chyba tez kendo i powiem tylko ze nie ustępowałem im pola, trafiając równie często. |
Hmmm.. jesli walczyli tak jak na kendo, czyli krotkie ataki, nie biorac pod uwage skutecznosci takiego ciecia w prawdziwej walce, to rzeczywiscie jestem zaskoczony i pelen podziwu zarazem. Bo sadzilem ze jak iaido uczy poprawnej walki przy urzyciu prawdziwych mieczy, tak kendo, przez to iz jest to calkiem inny rodzaj walki, uczy walki shinai a nie katana. I jesli uznac ciecia takie jak przy shiai w kendo za skuteczne to bylem pewien ze przy walce fukuroshinai (ktory, choc nie mialem go nawet nigdy w rece, wydaje mi sie jednak bardziej zmodyfikowanym shinai, niz "bezpieczna" katana) kendo okaze sie znacznie skuteczniejsze (choc jak mowilem, nie bedzie to mialo zbyt wiele wspolnego z prawdziwa walka).
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Michał S
Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 186 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 8:09, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Powiem Ci Arku, że rzeczywiście obserwując ruch shinai'a przy ataku "men" ma się wrażenie, że niewiele można tym zrobić, ale uwierz, że może boleć nawet gdy masz hełm. Dobrze wykonana technika naprawdę jest silna. Prawdą jest również to, że shinai jest o wiele lżejszy od katany, więc nie da się powturzyć ruchu shinaia kataną, jednak uderzenie ma tyle siły, że spokojnie przeciełoby Ci główkę, a przynajmniej czółko. I przeciwnik już nie jest zdolny do walki.
Kendo w swoim zamyśle ma cięcia, które uniemożliwiają dalszą walke. A to, że aby punkt był przyznany trzeba cięcie wykonać pod wieloma względami dobrze (np. urzywając hassuji, monouchi oraz siły) odróżnia kendo od szermierki.
Sam wiesz, że gdy jeszcze nie ćwiczyłem kendo uważałem, że jest to głupie napiepszanie kijachem i bieganie jak króliki bez sensu, i muszę przyznać, że zboku naprawdę może to tak wyglądać, ale tylko dla osoby, która jeszcze nie spróbowała
Także polecam gorąco...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Agnieszka
Dołączył: 09 Mar 2006 Posty: 248 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 8:15, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Na zakończenie awantury chciałam podziękować tym, którzy stanęli w mojej obronie   i powiedzieć, że wybaczam tym, którzy mi pojechali. Rzeczą ludzką jest błądzić...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Michał S
Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 186 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 9:11, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Rzdnej awantury nie było i pewnie to jeszcze nie koniec tej dyskusji, bo jest uniwersalna. Dziękuje za wybaczenie ... "kohai".
"Jeszcze wiele muszisz się nauczyć mój młody Padewanie",
,"a gniew na ciemną stronę mocy zaprowadzi cię"
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Michał S
Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 186 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 15:52, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Oczywiście, że nie można porównywać mocy kirioroshi do menuchi, ale zauważ o ile więcej czasu zajmuje zamach do kirioroshi a ile do krótkiego menuchi (masz filmik ), czasu, którego niekiedy brakuje.
Powiem szczerze, że sam nie wiem i zastanawiam się nad tym jak wyglądała prawdziwa walka i ile z tego jest w dzisiejszym kendo, i nad tym samym zastanawiają się Japończycy. Gdy stoi na przeciwko siebie dwóch samurajów, którzy pierwszy raz walczą, a adrenaliny i strachu jest w nich więcej niż krwi to nie wiadomo czy starali się uderzyć czystym kirioroshi, czy poprostu próbowali walnąć gdziebądź aby tylko zniechęcić przeciwnika. Wszystko jest względne, więc także i dzisiejsze podejście do walki. Ćwicze kendo i zgodze się z tym, iż nie jest doskonałym odzwierciedleniem walki, ale należałoby się zastanowić czy nie najlepszym jakie istnieje. Wkońcu zostało stworzone z myślą o ćwiczeniu się właśnie w walce, bez groźnych kontuzji, a nie o sporcie.
Wydaje mi się jedynie, że nie próbując ma się bardzo mylny obraz kendo. Jak już mówiłem wiem to z doświadczenia.
pozdrawiam ... wszystkkich, nie tylko tych co ztoją po mojej stronie .... O ile taka jest 
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
KoRnik Sepai
Dołączył: 03 Mar 2006 Posty: 335 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 1/5
|
Wysłany: Śro 16:17, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Agnieszka napisał: | Na zakończenie awantury chciałam podziękować tym, którzy stanęli w mojej obronie   i powiedzieć, że wybaczam tym, którzy mi pojechali. Rzeczą ludzką jest błądzić... |
przepraszam ale czy to miała być aluzja??!!
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Michał S
Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 186 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 16:49, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Nie do mnie....
A propo sparnigów i Iaido;
Proagnołbym poinformować i przypomnieć, że Iaido nie jest walką samą w sobie tylko sztuką błyskawicznego dobycia miecza i jednoczasnego cięcia, które ma być śmiertelne, lub kaleczące. Jeżeli cięcie zostanie zblokowane to teoretycznie Iaido się kończy a zaczyna się regularna walka, czyli kenjutsu. Dlatego też sparingi w Iaido nie mają, ani sensu, ani miejsca.
Dlatego też w dzisiejszych czasach Iaido jest bardziej sztuką, niż walką. I z tym nalezałoby się pogodzić.
P.S. Agnieszko;
わたしはあなたのせんぱいです。 このはれいほです。 わかりましたか。
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Pearce
Dołączył: 06 Mar 2006 Posty: 135 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 19:52, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
areku napisał: |
Pearce - 100% racji
|
Dziekuje Jak juz zrobiliśmy mega offtopa, to ja zaproponuje dalsze bładzenie po tematach niezwiązanych. Co powiecie na walkę Kendo/Iaido?Kenjutsu przeciw systemom europejskim ?? Juz od jakiegoś czasu trwa czysto teoretyczna dyskusja jakie byłby wynik starcia samuraj w o-yoroi ( jak żle napisąłem proszę mnie poprawić ) z rycerzem w zbroi płytowej i z mieczm półtoraręcznym ( tym co nie wiedzą jak wygląda półtorak podpowiadam: Narsil, miecz Aragorna z LOTR na przykład ). Kwestią nie ulegającą wątpliwości jest, że poteżny cios półtorakiem z dobrej stali, rozpołowiłby samuraja razem ze zbroją, ale z drugiej strony błyskawiczne cięcie w szczelinę zbroi byłoby zgubą dla ciężkiego i niezgrabnego rycerza.
Zanim zabierzecie się do rozważań, dodam tylko jeszcze, że zbroje europejskie były wykonywane z dośc niezbyt wyrafinowanie wykonywanych stopów ( czytaj co im wpadło do gara było w stopie ), ale wiekszośc z nich wykazywała sie dużą twardością i kruchością. Wszelkie bajeczki typu katana przecinająca rycerza w zbroi płytowej, należy zatem odrzucić. Czekam co też o tym rzeczecie. Pozdrawiam !
P.S: Tylko proszę mi nie wyjeżdzać z rapierami i inną bronią kłutą, bo jak widzę ten badziew to mnie śmiech pusty ogarnia.
P.S2: Postarajcie sie nie byc zbyt stronniczy w opiniach 
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Michał S
Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 186 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 10:34, 15 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
To obejrzyjcie sobie to;
[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
gapcio
Dołączył: 10 Mar 2006 Posty: 51 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 0:29, 16 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Mysle ze zakladanie wyniku walki samurai vs knight jest bez sensu. Nigdy nie daloby sie tego sprwadzic!!!! Chyba ze ktos chce stracic zycie lub konczyny i znajdzie drugiego takiego maniaka  
To tylko przypuszczenia ze rycerz bedzie bral dlugi zamach i w tym czasie samurai go potnie (moze rycerz bylby tak silny ze nie musialby brac wielkego i wolnego zamachu aby zadac potezne ciecie) Wydaje mi sie wszystko zalezaloby tu prawie tylko i wylacznie od wyszkolenia i rycerza, i samuraja.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez gapcio dnia Pią 0:33, 16 Cze 2006, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
 |
Agnieszka
Dołączył: 09 Mar 2006 Posty: 248 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pią 8:30, 16 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Michał napisał: |
わたしはあなたのせんぱいです。 このはれいほです。 わかりましたか。 |
Hai. Nihongo o benkyo shitte imasu. Soshite, zenbu ga wakarimasu, ga Areku san wa watashitachi no sensei desu. Areku sensei ni Iaido o naraimasu. Karate ni shodan ga arimasu kara, watashi mo sensei desu. Wakarimashitaka.
Niestety nie dysponuję japońskimi znakami...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Agnieszka dnia Sob 18:46, 17 Cze 2006, w całości zmieniany 3 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Pearce
Dołączył: 06 Mar 2006 Posty: 135 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pią 8:34, 16 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Szczerze powiedziawszy to nie mam większych wątpliwości, że samuraj by wygrał. Niestety większość europejskiego rycerstwa bazowała tylko, na sile i masie. Walka w ich wykonaniu to było rąbanie knechtów i modlitwa, coby któras spisa czy inna włócznia nie trafiła w szczelinę zbroi. Niemniej jednak zagadnienie jest ciekawe. Nie możemy tez zapominać, że samuraje potrafili niewąsko przywalić w zęby ( przynajmniej ta cześć, która uczyła się sztuk walki ), toteż jak pokazął filmik zamieszczony przez Areku, rycerz mogłby zaliczyc glebę szybciej nizby się tego spodziewał.
A co do sposobu sprawdzenia, to nie jest wielki problem. Wystarczy się kopsnąć do jakiejś sekcji szermierki albo lepiej do bractwa rycerskiego i zaproponowac pojedynek ( miecze piankowe, typowo europejskie też istnieją ) fukoroshinai vs. piankowiec, albo bokken vs. treningówka. Mysle, że byłby to ciekawy eksperyment, tym bardziej, że wbrew temu co moglibyście sądzić, niektórzy z tych rycerzy cąłkiem niewąsko się zwiają ( nie jest to ciezki rycerz w zbroi z połtorakiem, a rycerz w dresie z jednoręczną treningówką ). Warto by kiedyś urządzić takie happening
Pozdrawiam !
P.S: A ty się Boguś nie rwij do walki z rycerzami, bo tamtejsi ludzie, z którymi notabene ćwiczyłem, odebraliby ci miecz i nakładli nim po glowie, ew. przewrócili jednym ruchem. Nie żeby brakowąło ci umiejętności, co to to nie, ale jesteś zwyczajnie za mały. Tam najmłodsi maja po 18 lat i całkiem niezłe mięśnie.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|